Testowanie kosmetyków na zwierzętach. Obojętność boli

fot. mat. prasowe

Unia Europejska, 11 marca 2013 roku, wprowadziła całkowity zakaz testowania kosmetyków oraz ich poszczególnych składników na zwierzętach. Przepis dotyczy również importu i sprzedaży takich produktów na terenie krajów członkowskich, bez względu na miejsce wykonania testów.

Decyzja ta niewątpliwie cieszy, choć biorąc pod uwagę, że początki działań na rzecz zakończenia testów na zwierzętach sięgają końca XIX wieku, aż trudno uwierzyć, że nie została podjęta znacznie wcześniej.

Za pierwszą działaczkę na rzecz praw zwierząt można uznać Frances Power Cobbe, aktywistkę i sufrażystkę, która podczas swojej podróży po Europie zetknęła się z eksperymentami naukowymi wykorzystującymi zwierzęta. Okrucieństwo takich praktyk opisywała w artykułach i poruszała w przemówieniach, przyczyniając się do powstania British Union: pierwszego ruchu antywiwisekcyjnego w Wielkiej Brytanii. Nieco bardziej współczesną inicjatywą, będącą zresztą potomkinią British Union, jest Europejska Koalicja na rzecz Zakończenia Testów na Zwierzętach, skupiająca organizacje z całej Europy. Koalicja współpracowała również z Parlamentem Europejskim, który być może przeforsowałby zakaz testowania już kilka lat wcześniej, gdyby nie silne naciski ze strony przemysłu kosmetycznego.

Zastąpienie badań na zwierzętach metodami alternatywnymi było wdrażane stopniowo, ponieważ nowe metody należało dopracować tak, by były równie wiarygodne jak poprzednie. Obecnie zakaz obejmuje wszystkie metody badawcze, bez względu na to, czy są dostępne metody alternatywne zastępujące wykorzystanie zwierząt, czy nie. W Internecie wciąż można znaleźć listy firm testujących swoje kosmetyki na zwierzętach, jednak to nieaktualne dane, ponieważ obecnie żadna firma nie podejmuje się podobnych działań. To jednak nie do końca rozwiązuje problem, istnieją bowiem wyjątki od reguły.

Otóż praktycznie nie istnieją substancje, które nigdy w historii nie zostały zbadane na zwierzętach. Większość związków chemicznych przetestowano w przeszłości na zwierzętach, aby ocenić, czy ich stosowanie jest bezpieczne dla zdrowia ludzi. Mowa tu nie tylko o kosmetykach, których testy w 2004 roku obejmowały zaledwie 0,02 proc. wszystkich testów substancji chemicznych przeprowadzanych na zwierzętach; ale przede wszystkim o medycynie i chemii. Niestety, nie opracowano jeszcze metod pozwalających na całkowite odstąpienie od testów na zwierzętach wszystkich substancji chemicznych.

Wracając jednak do kosmetyków, zakaz sprzedaży dotyczy jedynie nowych produktów i nie oznacza, że te, które w przeszłości były testowane na zwierzętach, zniknęły ze sklepowych półek. Rozporządzenie przewiduje również wyjątki. W sytuacji pojawienia się obaw co do bezpieczeństwa danego produktu, może być zgłoszony wniosek o odstępstwo od zakazu. Ponadto w wielu nieeuropejskich krajach, na przykład w Chinach, produkty kosmetyczne wprowadzane na rynek i tak muszą zostać poddane testom na zwierzętach, tak bowiem stanowi lokalne prawo. Dlatego wciąż warto walczyć, jak również wspierać firmy, które od zawsze deklarowały, że są wolne od okrucieństwa wobec zwierząt.

Portal BeautyPortal.pl wsparł nas merytorycznie.

Polecane:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *