Niewierny on, niewierna ona

magazynkobiet.pl - DIVVYPIXEL people 3070630 1 1050x703 - Niewierny on, niewierna ona

Niewierny on, niewierna ona

Zdrada sprawia, że świat zmienia się w gruzy. Stojąc na zgliszczach zaufania i poczucia bezpieczeństwa, zastanawiamy się, co popchnęło partnera w kierunku takich, a nie innych działań. Przyczyn jest jednak tyle, ilu zdradzających. Najczęściej jest to zwyczajny brak zaspokojenia i namiętności, czasem zgubny poryw chwili, a i zdarza się, że… trudno to wyjaśnić.

Nic w takiej sytuacji nie jest proste. Wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach, rozum podpowiada jedno, a serce każe zrobić drugie. Godziny rozmów, skrucha, przyjęte przeprosiny i decyzja, że postaramy się wybaczyć. Na pozór wszystko wraca do normy, życie dalej biegnie utartym torem, jednak uczucie niepokoju i scenariusze, które zaczynamy budować, powodują, że powstaje skała.

W sypialni wieje chłodem

Lodowiec czuć od progu sypialni. Kobiety zdrada zwala z nóg. Górę biorą emocje, które uniemożliwiają rozsądną ocenę sytuacji. Doświadczone kobiety podkreślają, że gdy niewierność stała się faktem, poczuły się jak zero – nawet te uważane za wyjątkowo atrakcyjne, świetnie wykształcone, posiadające satysfakcjonującą pracę i wysokie zarobki.

– Mąż nie wytrzymał presji i po prostu się przyznał. Dla niego było to zrzucenie ciężaru, dla mnie rozpoczęcie dramatu – przyznaje Barbara, właścicielka cenionej firmy odzieżowej. – Ślub wzięliśmy późno i świadomie. Obydwoje byliśmy w wielu związkach, natomiast to, co nas połączyło, wydawało się spełnieniem – dodaje. W tej relacji nie było mowy o kontrakcie – posiadali działalności, mieszkania, samochody, rachunki w knajpach płacili na pół.

– Łóżko było świątynią. Mówiliśmy wprost o oczekiwaniach, temperamenty mieliśmy podobne, bardzo lubiliśmy seks. Ja na swoje atrakcyjne ciało systematycznie pracuję w fitness clubie. Mąż też. Nagle coś zaczęło się zmieniać. Niechęć, brak zainteresowania tłumaczony przepracowaniem… czułam jednak, że chodzi o co innego. W końcu przyznał, że była inna. Wyjaśniał, że jakoś się wydarzyło, daleko jej do mnie i w sumie to epizod, który nic nie znaczy. Dla mnie był to cios w samo serce – mówi, a ja widzę, jak bardzo ją te wspomnienia bolą.

Zdecydowali dać sobie szansę. Trochę z rozsądku, trochę z wygody. Żyli, jakby nic się nie stało, choć początkowo Barbara czuła fizyczny ból nawet, gdy mijał ją w drzwiach.

– Potem okrzepłam, ale każdy gest z jego strony traktowałam jak jałmużnę. Straciłam pewność siebie, czułam się nieatrakcyjną, starą babą, która nie potrafi zatrzymać faceta w łóżku. Obsesyjnie przywoływałam w głowie tę kobietę – blondynka? Brunetka? Wysoka? Niska? Gruba? Niezależnie od tego, jak ją sobie wyobrażałam, te obrazy miały jeden stały punkt – widziałam, jak się kochają. – Barbara nie ukrywa żalu.

Terapeuta okazał się pomocny, ale tylko do momentu, w którym mąż zaczął inicjować seks.

magazynkobiet.pl - beautiful girl beautiful woman couple 1700764 1 684x1024 - Niewierny on, niewierna ona

– Czułam zapach tej kobiety na jego ciele. Dotyk bolał, ciało krzyczało: zostaw! Libido spadło do zera, a ja byłam w stanie jedynie odwrócić się na drugi bok – wspomina.

Do zbliżenia doszło po ponad roku i – jak przyznaje, powoli odbudowywali więź, która łączyła ich w łóżku. Dla niego jest już w porządku. Barbara jednak za każdym razem czuje, że ta nić nie jest tak mocna, jak przed tymi wszystkimi wydarzeniami.

Rogacz na własne życzenie

Wiedział, że to się tak skończy. Nie był w stanie przyznać się do problemu. Kłopoty z potencją pojawiły się, gdy wpadł w obsesję swojej sylwetki. Po pracy biegł na siłownię, a chcąc szybko dostrzec efekty treningów, nie stronił od farmakologicznego wsparcia, które serwowali koledzy z siłowni. W jego pojęciu każdy z nich wyglądał jak „młody bóg”.

– Zawodziłem na całej linii. Ba, seks przestał mnie interesować. Zośka, początkowo pobłażliwa, w pewnym momencie zamieniła się w potwora. Czułem, że na mnie czyha, ale nawet, gdy chciałem spróbować, to i tak wychodziła klapa – Marcina temat zupełnie nie krępuje.

– Gdy się przyznała, najpierw odetchnąłem z ulgą. Dopiero brat przemówił do rozsądku i zabrałem się za siebie – opowiada. Leczenie pomagało, lekarz przyznał, że na taki sprzęt może dać gwarancję, więc postanowiłem wrócić do łóżka – opowiada. – Wszystko bym jej wybaczył, za zdradę czułem się odpowiedzialny ja. Myślałem nad tym przez wiele nocy i zrozumiałem, że nie mogę karać zdrowej kobiety za moją niemoc i głupotę – dodaje Marcin.

Serce jednak kłuło. Zastanawiał się, czy tamten był lepszy, bardziej finezyjny, może miał większego. Pytał partnerkę o szczegóły – uznała go za zboczeńca, dla którego jej zdrada stanowi podnietę. Tak wcale nie było, Marcin kochał ją bez granic, a pytaniom towarzyszył strach, że odejdzie do lepszego.

– Nawet wyparłem to, że jestem rogaczem. Przecież nie ja jeden. Ważne, że została, taka sama piękna, że nosiłbym ją na rękach. Dowiedziałem się, kto to. Fakt, ręki mu nie podam i wódki nie naleję, ale co zrobić. Miasto jest małe, on wie i ja wiem, jednak Zośka wróciła, czyli wybrała mnie – podsumowuje.

Zdrady nie można cofnąć. Emocji nie uda się poskromić. Mało kto potrafi zapomnieć. Bliskość, która łączy, jest traktowana jak dar. „Obcy” w ich pojęciu kradnie coś, co jest wyjątkowe i wręcz nie do zdefiniowania. Miłość bywa tak silna, że wielu zdradzonych wbrew sobie postanawia walczyć. Najpierw ze złamanym sercem, a potem z ciałem, które zdroworozsądkowo stawia opór. Czas jednak goi rany, chociaż pytani zgodnie przyznają, że zadra w sercu jest, a seks już nie jest taki sam. Chociaż bywa wspaniały.

Niewierny on, niewierna ona
Rate this post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *