Skandynawska recepta na deszcz – Nie ma złej pogody, są tylko źle dobrane ubrania

magazynkobiet.pl - Fot 1 Modnie w deszczu 1050x700 - Skandynawska recepta na deszcz - Nie ma złej pogody, są tylko źle dobrane ubrania

Tytułowe motto to powiedzenie ludzi z krajów skandynawskich. Jest w nim wiele prawdy. Chociaż to lipiec jest najbardziej deszczowym miesiącem w Polsce, jesienne ulewy przerażają nas znacznie bardziej. Jeśli nadal żyjemy pięknem letniego słońca wybierzmy się na zakupy. W sklepach pojawiają się już kolekcje jesienne, a wraz z nimi rozwiązania mokrego problemu. Nikt nie chce bowiem marznąć w przemokniętym ubraniu, ale bezkształtne foliowe peleryny i nudny parasol to nie do końca to, czego oczekujemy dla naszego wizerunku na kilka miesięcy. Specjalnie dla zakochanych w spacerach i transporcie publicznym przygotowaliśmy zestawienie cech najlepszych antydeszczowych ubrań i butów w tym sezonie.

Stabilna podstawa

Od stóp do głów, więc zacznijmy od nóg. Gustowne kalosze lub gumowe botki to najlepszy wybór, jeśli zależy nam na suchych skarpetkach. Żaden parasol nie chroni nas bowiem przed kałużami, a ulice w wielu miejscach podczas deszczu zamieniają się w wartki strumień. Wystarczy jedno przejście przez jezdnię, aby woda przeniknęła do środka niewodoodpornego buta.

Zwalcz jesienną nudę raz na zawsze i zamiast zielonych lub czarnych kaloszy o kiepskim kroju cholewki i podeszwy, wybierz modele od czołowych projektantów. Buty Tommy Hilfiger to jedna z opcji. Na jesień znajdziemy ciekawie zdobione buty wodoodporne, a zimą wrócimy po takie z prawdziwym ogrzewaniem. Jeśli eleganckie lub lekko sportowe wykończenie kaloszy nie wpisuje się w nasze gusta, poszukajmy takich w niesamowicie kolorowe wzory, a rozweselą nas w każdy pochmurny dzień.

magazynkobiet.pl - Fot 2 Modnie w deszczu 1024x683 - Skandynawska recepta na deszcz - Nie ma złej pogody, są tylko źle dobrane ubrania

Ochrona na długo

Jeśli dobierzemy odpowiednie długości, to drugim niezbędnym nam elementem garderoby będzie płaszcz. Przejdźmy obojętnie obok foliowych pelerynek. To, że nie wyglądają ładnie to pierwsza sprawa, ale słabo chronią też przed deszczem ze względu na brak wzmocnień na połączeniach. Podczas poszukiwania idealnej ochrony przed deszczem kierujmy się przede wszystkim długością. Powinny sięgać kolan. Wtedy żadna dodatkowa ochrona nie będzie potrzebna. Przed kupnem dowolnych ubrań przeciwdeszczowych zwróćmy uwagę, czy po wewnętrznej stronie widać paski gumy na szwach. Jeśli tak, to ubranie naprawdę wytrzyma strugi deszczu. Bez tego specyficznego kleju woda przechodzi w miejscach zszycia i wodoodporna tkanina staje się bezużyteczna. Bardzo przydatny będzie też kaptur, szczególnie, jeśli nie przepadamy za używaniem parasola. Najefektywniejszy w ochronie przed spadającymi kroplami będzie taki ściągany gumką lub sznurkami. To osłoni nam szyję, uszy oraz większą część twarzy.

Ubranie powstrzymujące deszcz sprawdza się także doskonale przy silnym wietrze, więc wybierając krój i kolor płaszcza weźmy pod uwagę, że prawdopodobnie będziemy używać go częściej. Zabawne motywy i intensywne kolory są w tym przypadku jak najbardziej wskazane, bo zadziałają jak ratunek przed jesienną depresją. W końcu łatwiej się uśmiechnąć, jeśli nie otacza nas czerń i szarość.

Skandynawska recepta na deszcz – Nie ma złej pogody, są tylko źle dobrane ubrania
Rate this post

Polacane:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *