DON`T FENCE ME IN – WCZESNE PRACE GÜNTERA GRASSA

magazynkobiet.pl - wystawa dont fence me in Grass in Italy 1951  Akademie der Künste Sammlung Rama 1050x896 - DON`T FENCE ME IN – WCZESNE PRACE GÜNTERA GRASSA

Wernisaż: 23.06.2017, godz. 18.00
Wystawa: 23.06 -29.10.2017
Miejsce: Gdańska Galeria Güntera Grassa, ul. Szeroka 34/35-37
Kuratorka: Viktoria Krason
Koordynator: Marta Wróblewska

Słowa Roya Rogersa „Don’t fence me in” zapowiadały erę powojenną, która dla wielu młodych Niemców była po 1945 roku bardzo nieokreślona. Wciąż widoczne były dla nich ślady przeszłości w społeczeństwie, a mimo to wierzyli w swoje siły i możliwości, aby na nowo stworzyć świat wolności.

Günter Grass w tym czasie rozpoczynał studia graficzne i rzeźbiarskie na Akademii Sztuki w Düsseldorfie. Wypróbował wówczas wielu różnych form artystycznych, oprócz prac plastycznych tworzył również poezję oraz wiele podróżował do Włoch i Francji. Ten czas określał później jako moment, gdy słowa i znaki wypływały z tego samego tuszu. Do niedawna nasza wiedza o tym okresie jego twórczości była mocno ograniczona. Aż do 2013 roku, gdy udało się odnaleźć i zabezpieczyć około 150 prac ukrytych pod schodami w jego mieszkaniu w Düsseldorfie. Wśród nich znalazły się niepokazywane wcześniej rysunki, akwarele, rzeźby, jak również niepublikowane wiersze, czy fragmenty wówczas nowo powstających powieści, na przykład Blaszanego bębenka.

Te prace, pochodzące z lat 1948-52, wraz z materiałami z Medienarchiv w Bremie, Muzeum Miejskiego w Düsseldorfie i Akademii Sztuki w Düsseldorfie pokazane na wystawie w Gdańsku przywołają ducha generacji, której Grass był uczestnikiem, rozpiętej pomiędzy poczuciem winy za wojnę i grozą przetrwania.

Wystawa zorganizowana dzięki uprzejmości Domu Guntera Grassa w Lubece oraz Fundacji Guntera i Ute Grass

magazynkobiet.pl - wystawa dont fence me in Grass in the  Kunstakademie Düsseldorf   Günter und Ute Grass Stiftung 655x1024 - DON`T FENCE ME IN – WCZESNE PRACE GÜNTERA GRASSA

DON`T FENCE ME IN – WCZESNE PRACE GÜNTERA GRASSA
Rate this post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *