Żeby tańca było dużo

magazynkobiet.pl - Marta Smuk 1 prywatne e1519729153728 - Żeby tańca było dużo

„Jeśli zrozumiesz swoją postać, możesz zagrać każdą rolę”. Taki przepis na owacje i bis ma Marta Smuk, aktorka i wokalistka Teatru Muzycznego w Gdyni. Porywająca, jako Oda Mae Brown i uwielbiana w Spamalocie, kunsztem na deskach za każdym razem wbija zachwyconą publiczność w fotele.

Mówią, że najjaśniej świecisz na trójmiejskim firmamencie. Gwiazda?

Tak mówią?! To przemiłe, bo znaczy, że kogoś obchodzi to, co robię. Nie, nie czuję się gwiazdą, choć rozpoznawalność fajnie łechce moje ego…
magazynkobiet.pl - Marta Smuk 3 prywatne 768x1024 - Żeby tańca było dużo

Każda rola jest do zagrania?

Każda. Pytanie tylko, czy w wystarczająco przekonujący sposób. Wydaje mi się, że głównym problemem mogą być tu nasze ograniczenia fizyczne. Nikt nie uwierzy w graną przeze mnie postać okrągłej i niewysokiej kobiety widząc, że jestem szczupła i wysoka (śmiech). Jeśli zrozumiesz swoją postać, jej motywy i znajdziesz wytłumaczenie dla jej postępowania, jeśli zaczniesz bronić jej wyborów, to tak – możesz zagrać każdą rolę.

Z jaką bałabyś się zmierzyć?

Nie myślę w takich kategoriach… wiem natomiast, jakiej nie chciałabym zagrać. Nieistotnej. Takiego halabardzisty stojącego tyłem w scenie światowego zlotu halabardzistów. Ale jak trzeba będzie…

Jest balans między zwykłą mamą i żoną a popularną aktorką?

Trudny i bardzo kruchy, ale jest. Kto powiedział, że jestem „zwykłą”?! Dzieci i mąż powtarzają, że jestem niezwykła! Nie mogę się z nimi nie zgodzić (śmiech). Poważnie, to rozdzielam te dwa światy. Codzienność to znana wszystkim mamom ekwilibrystyka organizacyjno–logistyczna. Ale ogarniamy…

Świat wołał?

Ależ ja tu właśnie ze Świata przyjechałam, po Idolu i 10 latach w warszawskiej Romie. Tu jednak czuję się zdecydowanie u siebie… ciągle jeszcze tyle jest tu do zagrania! Ale jakby coś ciekawego, gdzieś… to ja chętnie!
magazynkobiet.pl - Marta Smuk 2 prywatne 576x1024 - Żeby tańca było dużo

Która z ról okazała się kluczowa?

Dałam się publiczności we znaki Panią Jeziora w spektaklu Spamalot i tę chyba uznałabym za kluczową. Kształtuję role, przemycając tam nieco swojej energii… choć po każdej zostaje jakiś materiał do przemyśleń.

Macierzyństwo zmieniło styl grania?

To tak nie działa. Z faktu bycia mamą trójki dzieci z pewnością wynika dojrzałość, o którą trudno mi pewnie było dawniej, przed pojawieniem się Julii. Staram się raczej pracować nad , wykorzystując wszystkie swoje życiowe doświadczenia, nie tylko te związane z macierzyństwem. A bycie szczęśliwą daje spokój w pracy. I siłę.

Wymarzona rola i scena?

Wymarzona rola… hmmm… żeby tańca było dużo! Trafiło mi się, bo przygotowujemy „Gorączkę sobotniej nocy” w Teatrze Muzycznym. Tak bardzo nieoczywiste dla niektórych kolegów jest uznanie mnie za aktorkę tańczącą, że z radością wykorzystam okazję, by ich zaskoczyć. Wymarzone sceny, to Brodway czy West End, ale najlepsza scena jest tu, w Gdyni!

Tekst i wywiad: Dagmara Rybicka

Żeby tańca było dużo
5 (100%) 1 vote

Polacane:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *